Nagle uświadamiasz sobie, że nie, że tak naprawdę chcesz być tylko z tą jedną osobą, że to on jest dla ciebie ważny. Nikt inny.
I właśnie wtedy go tracisz. On odchodzi. Nie chce cię ranić. Ponieważ jesteś ZA DOBRA. Co to tak naprawdę znaczy? Nie mam pojęcia. Ale tracisz go. Znika. Nie masz nic. Zostaje tylko pustka.
Z kolei ten drugi. Okazuje się tylko głupim przyzwyczajeniem. Kumplem z którym masz czasami potrzebę spotkania się, porozmawiania, przytulenia. Potrzebę odczucia, że dalej jest. Mimo wszystko jest obecny.
Wtedy zostają przemyślenia. Starasz się ogarnąć to wszystko co spieprzyłaś! Tak spieprzyłaś, nie można tego inaczej nazwać. Na własne życzenie zburzyłaś to co było dla ciebie ważne.
Przeszłość to przeszłość.
Teraz jest teraźniejszość.
I tylko to powinno cie interesować.
Nic więcej.
Do przodu laska.
Nikt nie jest wart twojego cierpienia.
Czas kierować się cytatem który tak uwielbiasz :
' życie jest proste , podejmujesz decyzje i nie patrzysz wstecz '
Teraz jest teraźniejszość.
I tylko to powinno cie interesować.
Nic więcej.
Do przodu laska.
Nikt nie jest wart twojego cierpienia.
Czas kierować się cytatem który tak uwielbiasz :
' życie jest proste , podejmujesz decyzje i nie patrzysz wstecz '

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz